Historia pierścionków zaręczynowych

Historia pierścionków zaręczynowych

Choć kampania De Beers z 1947 roku pod hasłem „Diamenty są wieczne” znacząco zwiększyła ich popularność, diamentowe pierścionki zaręczynowe mają o wiele dłuższą historię. Pierwszy udokumentowany przypadek pochodzi z 1477 roku, gdy arcyksiążę Maksymilian Habsburg wręczył taki pierścionek Marii Burgundzkiej. Już w latach 90. XIX wieku Tiffany oferował je w sprzedaży wysyłkowej, a w latach 20. XX wieku zaczęły pojawiać się w filmach, jako symbol miłości – długo przed erą nowoczesną.

Kiedy diamentowe pierścionki zaręczynowe zyskały popularność?

Choć powszechnie uważa się, że to kampania reklamowa De Beers z 1947 roku spopularyzowała naturalne diamenty jako pierścionki zaręczynowe, ich historia sięga znacznie wcześniej. Już w 1890 roku firma Tiffany & Co. oferowała je parom w USA za pośrednictwem katalogów wysyłanych do domów, co przyczyniło się do rozpowszechnienia tej tradycji. W latach 20. XX wieku, w epoce kina niemego, diamentowe pierścionki często pojawiały się na ekranie, stając się rozpoznawalnym symbolem miłości i zaangażowania. Jednak zwyczaj ich noszenia ma znacznie dłuższą historię.

Początki diamentowych pierścionków zaręczynowych

Historia diamentowych pierścionków zaręczynowych sięga XV wieku. Na początku były one symbolem statusu, noszonym głównie przez mężczyzn – tradycja ta ma swoje korzenie w starożytności. Z czasem zaczęły być wręczane kobietom (i niekiedy mężczyznom) jako znak zaręczyn. Dowody tej zmiany znajdujemy w malarstwie, dokumentach oraz zachowanych klejnotach. Choć dawniej nazywano je pierścieniami zaręczynowymi lub ślubnymi, ich symbolika pozostawała niezmienna – od zawsze skupiano się na diamentach.

W epoce renesansu diament symbolizował nieprzemijającą miłość i trwałość związku. Rzadkie i cenne kamienie wskazywały również na potęgę związku dwojga ludzi. Jeden z najwcześniejszych przykładów pierścionka z diamentem przedstawia obraz Złotnik w swoim warsztacie (1449) autorstwa Petrusa Christusa. Obraz pokazuje parę kupującą złote obrączki, a w tle widać szkatułkę z pierścionkami z diamentami o cięciu szczytowym. W sztuce diamenty malowano na czarno, ponieważ ich forma nie odbijała światła, w przeciwieństwie do późniejszych kamieni fasetowanych. Wczesne diamenty ceniono za symetrię i twardość.

Jednym z najstarszych udokumentowanych przypadków wręczenia diamentowego pierścionka zaręczynowego była sytuacja, gdy Costanzo Sforza, władca Pesaro, ofiarował taki pierścionek Camilli d’Aragonii z Neapolu w maju 1475 roku. Pierścionek ten, z diamentem o szczytowym cięciu, został przedstawiony w manuskrypcie opisującym czterodniowe uroczystości ślubne. Podczas ceremonii odczytano wiersz: „Dwie wole, dwa serca, dwie namiętności połączone w jedno małżeństwo przez diament.”

W XVIII-wiecznych dworach królewskich, królowa Charlotta — żona Jerzego III i przyjaciółka Marii Antoniny, znana jako Królowa Diamentów — podkreślała swoją pozycję nosząc zarówno pierścionek zaręczynowy, jak i obrączkę z diamentami.

Zdj. 1 . Portret królowej Anglii Charlotte i jej spaniela królewskiego autorstwa Thomasa Gainsborough namalowany około 1781 r.

W 1839 roku książę Albert podarował królowej Wiktorii pierścionek w kształcie węża z diamentami i rubinowymi oczami — symbol wiecznej miłości. Zapoczątkował tym modę na biżuterię z motywem węża.

Zdj. 2. Złoty pierścień węża z diamentami i rubinowymi oczami z XIX wieku.

Arcyksiążę Maksymilian Habsburg i Maria Burgundzka

W 1477 roku Maksymilian Habsburg podarował Marii Burgundzkiej pierścionek zaręczynowy z diamentem, uwieczniony na portrecie autorstwa Niklasa Reisera. To malowidło doprowadziło do błędnego przekonania, że był to pierwszy diamentowy pierścionek zaręczynowy w historii. Choć tak nie było, istnieją autentyczne listy, które opowiadają historię ich miłości.

Listy te były częścią starań Maksymiliana o rękę Marii, która odziedziczyła rozległe ziemie Burgundii po śmierci ojca. Gdy nadszedł czas oświadczyn, Maksymilian wręczył jej pierścionek z diamentem. Choć był romantykiem, pomysł podarowania pierścionka pochodził od jego doradcy, który w liście sugerował: „Na zaręczyny Wasza Wysokość powinna mieć pierścień z diamentem oraz złoty pierścień.”

Zdj. 3. Maria Burgundzka z pierścionkiem zaręczynowym, który według wielu jest jej diamentem, na portrecie pędzla Niklasa Reisera.

W książce Rings for the Finger z 1917 roku gemmolog Tiffany’ego, George Frederick Kunz, zauważył, że już pod koniec XV wieku używanie diamentowego pierścionka na zaręczyny było powszechne wśród arystokracji. Dowodem na to miał być list z Gandawy z 30 lipca 1477 roku autorstwa dra Wilhelma Moroltingera.

Na portrecie Marii, namalowanym kilka dekad po jej śmierci w wieku 25 lat w wypadku konnym, widnieje pierścionek z diamentem na jej prawej dłoni. Tradycyjnie pierścionki zaręczynowe noszono na drugim lub trzecim palcu, ponieważ wierzono, że żyły w tych palcach (tzw. vena amoris) prowadzą prosto do serca.

Ta wiara sięga starożytnego Rzymu i Egiptu. Proste obrączki były już znane starożytnym cywilizacjom, mimo że nie znano wówczas dokładnie układu krwionośnego. Choć żyła miłości nie istnieje, zwyczaj noszenia pierścionka zaręczynowego na serdecznym palcu lewej dłoni przetrwał do dziś.

Pierścionki typu gimmel

W XVI i XVII wieku popularność zyskały pierścionki gimmel – znane już wcześniej, lecz udoskonalone w tej epoce. Często miały diament o szczytowym cięciu oraz motyw splecionych dłoni (fede), symbolizujących związek małżeński. Inne zawierały diament w cięciu płaszczyznowym oraz rubin – reprezentujące zaangażowanie i namiętność.

Pierścionki te składały się z dwóch lub trzech połączonych obrączek, tworzących formę pierścienia-zagadki. Wewnątrz często grawerowano sentencje miłosne, widoczne dopiero po rozłożeniu pierścionka. Jedną z najczęstszych była fraza: „Co Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.”

Po zaręczynach pierścionki rozdzielano – narzeczony nosił jedną część, narzeczona drugą. Jeśli pierścionek składał się z trzech części, jedną nosił świadek. W dniu ślubu wszystkie części były łączone i zakładane na palec panny młodej, symbolizując jedność pary.

Oprawa Tiffany’ego, która wszystko zmieniła

W 1886 roku Charles Lewis Tiffany zaprezentował „Tiffany Setting” — pierścionek, w którym diament jest wyniesiony ponad cienką złotą obrączkę za pomocą sześciu łapek, by światło mogło przechodzić przez kamień, maksymalizując jego blask.

Prosty, ale rewolucyjny design wyznaczył nową erę pierścionków zaręczynowych. Styl zdominował XX wiek i do dziś pozostaje popularny. Pierścionek zaręczynowy Eleanor Roosevelt, z 3,4-karatowym diamentem od Franklina Roosevelta, był jednym z pierwszych Tiffany Settings na wysokim szczeblu społecznym.

Zdj. 4. Pierścionki zaręczynowe Tiffany

Współczesne słynne pierścionki zaręczynowe z diamentem

Znane kobiety, takie jak Elizabeth Barrett Browning, Elizabeth Taylor, Beyoncé czy Jennifer Lopez, miały duży wpływ na modę pierścionkową. Niektóre z ich pierścionków inspirowały całe pokolenia, inne zmieniały podejście do wzornictwa. Co ciekawe, pierścionek zaręczynowy nigdy nie był oficjalnym elementem ceremonii ślubnej – tę rolę pełni obrączka, wręczana ze słowami: „Przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości.” Pierścionek zaręczynowy pozostaje symbolem obietnicy i intencji, najczęściej wręczany z pytaniem: „Wyjdziesz za mnie?”

Zdj. 5. Mike Todd z Elizabeth Taylor, która nosi pierścionek zaręczynowy z 29,4-karatowym diamentem we wrześniu 1956 r.

Czasem wybierany jest dopiero po oświadczynach, ale jego znaczenie się nie zmienia – reprezentuje marzenia o wspólnej przyszłości. Jedno się nie zmieniło: osoby świeżo zaręczone chętnie pokazują swoje pierścionki – mniej lub bardziej dyskretnie. Niezależnie od historii każdej pary, jedno pozostaje niepodważalne: diamentowy pierścionek zaręczynowy to jeden z najbardziej trwałych symboli miłości w dziejach jubilerstwa.